10 powodów dlaczego ludzie wierzą w teorie spiskowe

Generalnie mówiąc teorie spiskowe to przeświadczenie że dana grupa ludzi ukrywa informacje które powinny być dostępne publicznie. Tajne spotkania stowżyszeń w celu osiągnięcia danego celu np. redukcja populacji, kontrola umysłów, kontola nad światem itp.

Nie oznacza to że każda taka teoria jest błędna, lecz niestety większość mija się z prawdą i robi więcej złego niż dobrego. Bardzo mały odsetek tych bajek się sprawdza.

Mózg lubi proste odpowiedzi, nie znosi nie rozwiązanych zagadek i dlatego czasem tak łatwo można utwierzyć w coś co daje łatwą odpowiedź na skomplikowane pytanie, pomimo poziomu abstrakcji odpowiedzi.

Teoretycy często tak mocno wierzą że świat spiskuje przeciw nim, są przeświadczeni o prawdziwości własnych przekonań tak bardzo że często odrzucają logiczne argumenty i fakty przemawiające za tym że wcale tak nie jest. Jednocześnie poszukują potwierdzenia że świat jest zły i rządzą nami kosmici jaszczury o zmiennych kształtach – czy cokolwiek w co dana osoba wierzy.

Ogólnie rzecz biorąc, stopień, w jakim ktoś nie bierze pod uwagę dowodów przeciwko ich teorii jest skorelowany z tym, jak bardzo ich osobowość ulega takim opowieścią. Jest to rodzaj skali gdzie z jednej strony są świry spiskowi, z drugiej zaś sceptycy. I tak osoby bardziej związane z rzeczywistością będą bardziej skłonne do rozważania sprzecznych dowodów i poszukiwania prawdy.

Co zatem sprawia że wierzymy w takie opowieści, a nawet ich poszukujemy?

Oto lista najważniejszych czynników:

1. Ewolucja wykształciła w nas podejrzliwość.

Ewolucja języka zwiększyła naszą zdolność komunikowania się, szukania porady ale też oszukiwania. Wszystko to sprawiło, że przetrwanie jest bardziej skomplikowanym przedsięwzięciem. Badania sugerują, że rozmiar ludzkiego mózgu drastycznie wzrósł, aby dostosować się do nowych mechanizmów poznawczych, które mogłyby radzić sobie z zakodowanymi werbalnie informacjami.

Celem wielu z tych mechanizmów jest wykrycie, kiedy ktoś celowo lub przypadkowo nas oszukuje. Na przykład możemy ocenić głośność głosu mówiącego, akcent, wybór słów, błędy gramatyczne i szybkość dostarczania, aby określić czy są wiarygodne. Zbadamy również rysy twarzy, zachowanie fizyczne i oceniamy status społeczny, autorytet i prestiż mówcy. Sądy te oparte są na doświadczeniach z przeszłości, świadectwach innych osób, normach kulturowych i skłonnościach genetycznych, takich jak skłonność do ufania ludziom którzy wyglądają i brzmią podobnie do nas lub rodziny.

W przeciwieństwie do innych ssaków, posiadamy pamięć epizodyczną, na jej podstawie definiujemy np. szczerość. Mamy również „sprawdzian koherencji”, aby ocenić w jaki sposób nowe informacje są zgodne z istniejącymi przekonaniami. Wreszcie, ludzie mają to, co nazywa się „teorią umysłu”, która służy do oceny czyichś pragnień i intencji, oraz w jaki sposób wpływa to na ich przekonania, prawdziwość tych wierzeń i ich gotowość do zwodzenia. Razem, te mechanizmy pomagają nam zastosować to, co psychologia kognitywna nazywa epistemiczną czujnością. Jest to ocena trafności i wiarygodności informacji, a także kompetencji i życzliwości źródła.

Jesteśmy podejrzliwi ponieważ jest to korzystne adaptacyjnie, ale zbyt wiele podejrzeń może być szkodliwe dla reputacji, zaufania i zakresu wiedzy. Jednak wraz ze zmianami środowiska, różne poziomy cech stają się adaptacyjne. Gdyby świat stał się groźnym miejscem, wysoce podejrzane jednostki mogłyby zyskać przewagę. Ewolucja sprawiła, że ludzie są przygotowani na takie ewentualności, tworząc różnorodność. Tak więc niektórzy ludzie wierzą w zwariowane teorie spiskowe, ponieważ ich wzniosłe podejrzenia są naturalną i konieczną skrajnością ludzkiej natury.

2. Tajna wiedzą sprawia że ludzie czują się wyjątkowi.

Teorie spiskowe z reguły dotyczą dużych i ważnych wydarzeń. Takie eventy przyciągają teoretyków spiskowych gdyż w innym przypadku wiedza którą „posiadają” nie była by niczym specjalnym, a więc oni nie byli by wyjątkowi posiadając taką wiedzę. Sugestia jest taka, że teoretyk spiskowy chce czuć się wyjątkowo, a to pragnienie wyłania się z niepewności opartej na poczuciu własnej wartości.

3. Lęk i pragnienie uporządkowania.

Istnieje bezpośrednie połączenie pomiędzy poziomem lęku jaki jednostka odczuwa a myśleniem konspiracyjnym.

Badania pokazują że bardziej zlęknieni są bardziej podatni na wiarę w teorie o mniejszościach narodowych (Żydzi, Cyganie, Arabowie itp.). Teorie spiskowe często zawierają informacje na temat zagrożeń, jako że lęk sprawia że jesteśmy bardziej wyczuleni na zagrożenia to może wyjaśniać połączenie.

Lęk występuje zazwyczaj w sytuacjach niepewności lub wątpliwości. Oddzielne badanie wykazało, że kiedy ludzie, którzy nie lubili firm naftowych, poczuli się niepewni, zaczęli częściej tworzyć spiski na temat działań tych firm w Iraku.

Ogólnie rzecz biorąc, niepewność i lęk opisują bardziej fundamentalne poczucie braku kontroli. Aby to zademonstrować, eksperyment pokazał, że ludzie pozbawieni kontroli częściej dostrzegają iluzoryczne piszczele w sekwencjach kropek lub danych z rynku akcji. Obejmowało to również iluzoryczne postrzeganie konspiracji i przesądów. Innymi słowy, brak kontroli powoduje konieczność przywrócenia porządku. Aby to zrobić, ludzie wymyślają ukryte wzory lub inne aroganckie wyjaśnienia, dlaczego tak się dzieje.

Eksperymentatorzy odkryli także, że myślenie konspiracyjne zostało zredukowane, kiedy ludzie mogli angażować się w autoafirmację. Potwierdza to wcześniejszą sugestię, że teoretycy spisku często mają poczucie własnej wartości oparte na niepewności.

4. Większość teorii konspiracyjnych napędza strach.

Większość spisków wiąże się ze śmiercią, zabójstwami, zagrożeniami dla zdrowia publicznego, globalnym ociepleniem, inwazjami obcych, poważnymi katastrofami, wojnami lub zadaniami kontrolowania przez złe organizacje. Wzorzec spisków opartych na zagrożeniach dobrze pasuje do dowodów że podwyższony lęk jest prekursorem konspiracyjnego myślenia. Innymi słowy, ludzie wierzący w teorie spiskowe są bardzo wrażliwi i zwracają uwagę na zdarzenia wywołujące strach. Koło się zamyka.

5. Rozczarowanie i brak zaufania do władzy

Praktycznie wszytkie teorie konspiracji dotyczą wrogości do władzy, prawdopodobnym powiodem jest, że to ludzie w rządzie mogą kontrolować życie jednostki. Jako że uczucie braku kontroli nie należy do najprzyjemnieszych, to właśnie władza jest obwiniana za to uczucie.

6. Paranoja, zazdrość i uczucie bycia prześladowanym.

Kluczową cechą wśród teoretyków spiskowych jest paranoja. Uważają, że zagrożenia które napotykają są bardziej wyszukane i osobiście inwazyjne, niż jest to w rzeczywistości. Niezależnie od tego czy rząd ma szczególne pragnienie kontrolowania twoich myśli, czy też obcy mają szczególne pragnienie zbadania ich ubytków, paranoja służy temu, by teoretyk czuł się wyjątkowy i ważny. Przyczynia się również do głębi i wiarygodności teorii.

Często teoretycy spiskowi uważają się za największą ofiarę spisku i że są prześladowani fizycznie lub psychicznie. Wierzą, że gdy dobre rzeczy dzieją się innym ludziom, to dlatego że ci ludzie czerpią niemoralne korzyści z konspiracji. Może to być sposób na uzasadnienie zazdrości. Na przykład pewien męski teoretyk spiskowy powiedział ostatnio, że Russell Brand może poślubić Katy Perry, ponieważ oboje są w Iluminatach (podobno).

7. Obwinianie wszystkiego z wyjątkiem siebie.

Przyjmując rolę ofiary, angażują się w paranoiczne wypracowywanie zagrożeń i wierzą w sukces innych ludzi, teoretyk spiskowy skutecznie obwinia świat za spowodowanie własnych niepowodzeń. Dużo łatwiej jest zrzucić winę na spisek ponieważ koszt osobistej odpowiedzialności jest zbyt nieprzyjemny.

Kiedy zostanie mu zwrócona uwaga na porażki, teoretyk spiskowy staje się bardziej paranoiczny. Dzieje się tak dlatego, że paranoja jest sposobem na podkreślenie lub wyjaśnienie odpowiedzialności swojego wybranego celu za winę. Jest to mechanizm obronny, który uniemożliwia im przezwyciężenie ich niepowodzeń, ponieważ problem nie zostaje rozwiązany u podstaw (w samym sobie).

8. Wzajemna adoracja ( grupy i plotki )

Teoretycy spisku często zespalają się w społecznościach podobnie myślących osób. Dzieje się tak, ponieważ dążą do potwierdzenia swoich poglądów, a nie do krytyki. Wymaga to, aby ich poglądy były w jakiś sposób pocieszające, w przeciwnym razie byliby bardziej skłonni znaleźć dowody przeciwko nim. Jak widzieliśmy, konspiracje są pocieszające ponieważ zapewniają poczucie porządku, sposób na obarczenie winą innych i poczucie że jest się wyjątkowym. Istotnie, kolejnym powodem tworzenia grupy jest potrzeba ustanowienia tożsamości, która jest odrębna i „lepsza” od mas.

Posiadają wiele cech związanych z nieufnością, jedną z nich jest plotka. Jest ona ważna dla społeczeństwa funkcjonalnego, ponieważ pomaga odstraszać i karać oszustów, jednocześnie dając pożywkę dla mózgu, potwierdzejąc wcześniejsze przekonania.

9. Samolubny bohater

Niezależnie od tego, czy plotkują, mają swoje poglądy potwierdzone, czy wzmacniają swoją odrębność w społeczeństwie, motywacja do stania się częścią grupy jest zwykle egoistyczna. Ich pragnienie uwolnienia świata od niewolnictwa lub inwazji nie powinno być mylone z empatią. Ostatecznie uważają się za ofiarę. Inne ofiary to niewiele więcej niż dowody na poparcie teorii, która przynosi teoretykom porządek, wyższość i wygodę.

Często teoretyk wierzy, że reszta świata jest zbyt głupia lub apatyczna, by zrozumieć konspirację. Albo to, albo aktywnie pomagają konspiratorom. W ten sposób teoretyk stara się uczynić innych ludzi gorszymi lub godnymi nienawiści.

Pomimo dołączania do małych grup podobnie myślących osób, teoretycy spiskowi wolą interakcję z dystansu za pośrednictwem forów internetowych, facebooka lub audycji radiowych. Zazwyczaj wycofują się w niezależny, surrealistyczny umysłowy świat z ograniczonym kontaktem społecznym. Zwrócą się również do członków grupy, którzy osiągną pewien stopień rozgłosu. W rezultacie, prestiżowi teoretycy z popularnymi audycjami radiowymi lub kanałami Youtube często będą oznaczani jako „podróbki” w zmowie z konspiratorami. (Oceń,Alex Jones – bywają przedstawiani przez teoretyków jako współpracownicy iluminati – buuuujcie się)

10. Negowanie krytyki

Wspólną cechą wśród teoretyków spiskowych jest ich potrzeba odstąpienia od krytyki. Krytyka musi zostać zdewaluowana, ponieważ zagraża komfortowi zapewnianemu przez konspirację. Odbywa się to na jeden z dwóch sposobów. Albo krytyk jest zbyt głupi, by dostrzec zawiłości konspiracji, a przez to przyczynia się do jej ignorowania, lub aktywnie pomagają konspiratorom ukryć prawdę. Nierozstrzygnięta trzecia opcja: że krytyk nie jest przekonany dowodami, jest niepożądana, ponieważ stworzy powód, by wątpić w pocieszające przekonania.

Te dwie drogi krytyków mają odrębne, samodzielne funkcje. Wierząc, że niektórzy krytycy są zbyt głupi, aby zobaczyć ich specjalną wiedzę, uważają się za elit. Lub wierząc, że inni krytycy są częścią konspiracji, teoretycy sami wytwarzają dowody wspierające ich specjalną wiedzę.

Podsumowanie

Psycholodzy od dekad prowadzą badania nad teoriami spiskowymi. Udało się zebrać w jedną całość dlaczego ludzie wierzą w tę teorie.

Cechy te obejmują usposobienie do podejrzeń, lęku, poczucie braku kontroli, paranoję, poczucie własnej wartości, zazdrość, wiktymizację, wrażliwość na przerażające wydarzenia, rozczarowanie autorytetem lub opiekunem, plotki oto., Teoretycy formują grupy wzajemnej adoracji, nie akceptują własnej winy za swoje niepowodzenia.

O wiele łatwiej jest obwiniać innych niż wziąć porażki na klatę i się z nimi zmierzyć.

Świat nie jest ani dobrym miejscem, ani złym. Jesteśmy różnorodni, dzięki temu nasz gatunek żyje. Zawsze w każdej społeczności znajdzie się ktoś kto się będzie sprzeciwiał. Dlatego jest niemożliwe aby wszytkich lekarzy lub naukowców przekonać by byłi częścią spisku na skalę światową, w każdym instytucie, w każdym mieście, w każdym kraju i na każdym kontynencie. Pomimo różnic kulturowych zawsze znajdzie się ktoś kto nie będzie chciał w tym brać udziału. Ktoś kto się sprzeciwi i będzie miał konkretne dowody, nie tylko teorie z palca wyssane.

Pozdrawiam

Cezary (Czaryone)

Reklamy

Salivion 2.0

Witajcie po długiej przerwie,

dużo się działo, dużo się zmieniło w okół nas. Rozwijamy się, dochodzimy do nowych wniosków. Zapowiada się ogromna zmiana na naszej planecie i mamy przed sobą ogromne wyzwanie, oraz szansę na to aby nasz świat zmienił się na jeszcze lepszy.

W społeczności rozwojowo duchowej narosło wiele mitów, ludzie często powtarzają dawno rozwiane mity. Zamiast pomagać, szkodzą sobie i innym

Prawda nie zawsze jest przyjemna, ale jest prawdziwa. I tego będziemy się trzymać! 🙂

Czary

10 dziwacznych starożytnych artefaktów

f6862

10 dziwacznych starożytnych artefaktów

1. Wyżłobione kule

Od kilku dekad górnicy w Południowej Afryce odkopują tajemnicze kule z metalu. Ich pochodzenie jest nieznane, kule te mierzą mniej więcej cal średnicy i mają wyryte trzy równoległe linie biegnące dookoła kuli. Odkryto dwa typy kul: jedne składają się ze stałego niebieskawego metalu z białymi plamkami; drugi typ ma wyżłobienia wypełnione białą, gąbczastą substancją. Skała, w której znaleziono owe kule datowana jest na 2.8 miliarda lat! Kto i po co je zrobił? Tego nie wiadomo.

2. Kamienie Dropa

W 1938 roku, podczas archeologicznej wyprawy, której dowodził Dr. Chi Pu Tei wiodąca przez chińskie góry Baian-Kara-Ula, odkryła jaskinie zamieszkałe niegdyś przez starożytną kulturę. Na podłożu jaskini, w od wieków nie tykanym kurzu, leżały setki dysków wykonanych z kamienia. Owe dyski mają średnicę 22.86 cm [9 cali], każdy ma wycięte w środku koło i spiralną bruzdę, przez co owe dyski wyglądają jak starożytne płyty gramofonowe…

View original post 946 słów więcej

Nie jesteśmy tu po to, aby wzajemnie się naprawiać

„Jeśli świat by nas tylko uwodził, było by łatwo. Jeśli spotykałyby nas tylko wyzwania, nie byłoby problemu. Codziennie budzę się rano rozdarty pomiędzy pragnieniem by ulepszyć świat, a pragnieniem by cieszyć się życiem. To sprawia że ciężko jest zaplanować dzień.” – E.B.White

Może jestem zbyt wrażliwa. Może nie było mnie akurat w szkole w dniu, gdy uczyli jak zamykać swoje serce, ponieważ nie wydaje się, abym była do tego zdolna.
Gdy byłam dzieckiem nienawidziłam zatłoczonych miejsc. Przytłaczało mnie przebywanie blisko tych wszystkich ludzi, którzy próbują sobie radzić z trudnymi emocjami. Byłam bardziej szczęśliwa angażując się w czytanie książki lub uczęszczając na zajęcia z baletu.

Wraz z wiekiem nauczyłam się z tym sobie radzić. Z tymi wszystkimi emocjami odbijającymi się od ludzi, radzić sobie ze złością, smutkiem, bólem na świecie. Piłam. Eksperymentowałam z narkotykami. Nawet używałam najprostszej rzeczy, aby to odepchnąć od siebie, aby nie czuć bólu całego otaczającego świata. „Muszę przestać to widzieć, ponieważ fakt że nic z tym nie mogę zrobić tak bardzo boli”.

Gdy dorastałam poszukiwałam instynktownie pracy, która da mi możliwość pomagania innym. Byłam wolontariuszem w hospicjum chorych na AIDS, pracowałam pomagając ludziom, dając jedzenie. W wolnym czasie pracowałam, aby mieć na rachunki. Wszystko po to, aby wykonywać pracę, która coś zmieni. Jednak to nigdy nie wydawało się wystarczające; ta potrzeba by naprawiać rzeczy ciągle była tu jak permanentny ból w klatce piersiowej.

Gdy moją misją stało się dbanie o zdrowie, zaczęłam uczęszczać do szkoły masażu. Jednak, gdy dotykałam ludzi czułam ich ból i to odbierało mi oddech. Czułam ból złamanych rąk, które tak mocno chciały się przytulić. Czułam głęboki smutek, który tkwił w ich ramionach. Łzy, które potrzebują być wylane i ukryte gdzieś daleko. Nie sądzę, abym mogła to znieść. Jak mogłam pracować z ludźmi dzień po dniu czując ich smutek i żyjąc z przeświadczeniem, że nigdy nie będę w stanie całkowicie tego naprawić.
Zajęło mi lata zanim to zrozumiałam.

Nie jesteśmy tu po to, aby się wzajemnie naprawiać.

Nie tak dawno robiłam z przyjacielem zaimprowizowaną sesję akupresury. Zauważyłam głęboki smutek na jego ramionach. To sprawiło, że niemal zaczęłam się krztusić, jednocześnie w tym samym czasie zapragnęłam, aby to rozwiązać, naprawić. Opowiedziałam mu dlaczego życie jest piękne. Powiedziałam, aby przestał się smucić. Rozmawialiśmy o tym i przyznał mi rację. Szukałam czegoś, co mogę powiedzieć, aby sprawić, że smutek odejdzie. Widzenie jak ktoś na kim mi zależy cierpi, rozrywało mnie od środka i chciałam to zmienić na lepsze.

Ale nie mogłam. Nie potrafiłam. A co najważniejsze, nie powinnam. To nie jest moje zadanie.

Patrzymy na zapał do ratowania świata jako coś wyjątkowego, bohaterskiego, być może to właśnie takie jest do pewnego stopnia. Bierzemy pomysł uzdrawiania świata Tikkun Olam, wyruszamy w celu zbawienia świata, ale myślę, że często źle to rozumiemy.

Ja to źle rozumiałam przez lata.

Jeśli patrzę na ciebie i widzę smutek, nie potrafię tego przykryć lub sprawić by odszedł. Nie mogę cię naprawić. Nie istnieje utopijny świat, w którym wszyscy są całkowicie szczęśliwi. Ale na tym historia się nie kończy. To jest miejsce, w którym cynicy tracą resztki nadziei i zaczynają uważać, że to bez sensu.

Ale ja nie jestem cynikiem. Wierzę że jesteśmy tak stworzeni, żeby pomagać sobie wzajemnie.

Gdyby było takie miejsce, gdzie wszyscy byliby szczęśliwi przestalibyśmy tworzyć sztukę, nie byłoby muzyki. Nie istniałoby już nic, o czym byśmy chcieli pisać. Wszystko byłoby jednolite.

Gdy odnajdziesz w tym piękno zaczynasz walczyć.

Ludzie nie są problemami do rozwiązania. To nie moje zadanie, aby naprawiać ludzi, ale aby ich kochać. Serce potrafi się rozciągać, aby kochać wszystkie rzeczy i ludzi – nawet tych trudnych. Nie chodzi o to, aby łatać rany i na tym kończyć, ale aby wypełnić je sobą. Nie musimy udawać, że nasze cienie nie istnieją, czy też ukrywać je daleko.

I na tym koniec, poddaje się. Chcę tylko powiedzieć światu:

Nie jestem bohaterem, nie mogę cię naprawić. Nie jestem mocna. Nie mogę cię uratować. Jestem słaba. Nie potrafię roztopić lodu, poskładać połamanych części ciebie. Nie jestem wystarczająca. Nie potrafię wyleczyć twojego bólu. Ale mam w sobie nadzieję, ponieważ potrafię o wiele więcej niż to.

Potrafię cię kochać.

 

__________________
Tłumaczenie: Cezary Bachlej
Redakcja: Gabi Dunaj
Źródło: Elephantjournal

 

Lokalne rozwiązania na globalne problemy cz. 1 – Jak działa reklama

Dużo można by mówić o problemach współczesnej cywilizacji, a także samej Polski. Borykamy się z pozostałościami mentalnymi po okresie wojen i komunizmu: układy, układziki, ręka rękę myje itd., itp. Jednak jeszcze zdążymy o tym porozmawiać. Dzisiaj skupimy się na rozwiązaniach.

Sami wspieramy system, który nas rani. Ale jak mamy przestać go wspierać?

Co zrobić, aby osłabić tę chimerę, która wysysa z nas życie?

Będziemy po kolei obcinać jej głowy.

Zaczynamy serię artykułów, w których skupimy się na praktycznych rozwiązaniach.

Wiadomo, że jedną z głównych przyczyn inwigilacji są pieniądze. Korporacje chcą wiedzieć o nas wszystko, tylko po to, aby nam sprzedać jak najwięcej swojego produktu. Powód błahy, ale są tacy, którzy dla niego potrafią się posunąć stanowczo za daleko.

Wysyłam maila ze zdjęciem produktu pewnej firmy, następnie wyświetla się reklama sklepu sprzedającego inny produkt tej samej firmy (korporacji) – przypadek? Coś za dużo tych przypadków.

Reklama to ogromny biznes

Półtora miliarda (1 500 000 000 PLN) złotych z farmacji i motoryzacji, ponad miliard (1 000 000 000 PLN z banków, osiemset milionów (800 000 000 PLN ) złotych z telekomunikacji – pomimo kryzysu firmy nie szczędzą pieniędzy na marketing. Źródło

Wydaje nam się, że za oglądanie telewizji nie płacimy nic (pomijam abonament telewizyjny bo i tak mało kto go płaci ). Cena jest jednak o wiele większa niż ci się może wydawać. Za możliwość oglądania filmu lub programu (które często nasączone są ideologią sprzyjającą konsumpcjonizmowi oraz utrwalaniu wartości wygodnych dla obecnego systemu), płacisz dostępem do swojej głowy i głowy swoich bliskich (np., dzieci). Dostęp ten mają grupy specjalistów marketingu i manipulacji.

Jak sądzisz w jaki sposób użyją tego dostępu?

Odpowiedź jest prosta. Będą chcieli sprawić wszelkimi sposobami, abyś kupił jak najwięcej ich produktów.

Ludzka psychika jest badana od tysięcy lat. W dzisiejszych czasach cała moc tych badań, plus ogrom nowych, jest używana z pełną mocą w walce o twój umysł.

Reklamy wywołują w tobie bardzo mocne pozytywne uczucia i łączą je z produktem lub producentem. Z reguły lepiej zapamiętujemy rzeczy, którym towarzyszyły mocne wrażenia* – tak po prostu to działa. Idziesz do sklepu i z „jakiegoś dziwnego powodu” wybierasz produkt X z całej gamy produktów dostępnych na półkach. Dlaczego akurat ten? Być może prestiż? Fajnie się kojarzy? A może po prostu w jakiś sposób się z nim utożsamiasz. Przypadek? Nie sądzę.

*nie pamiętasz co jadłeś na śniadanie 27 maja 2008, ale pamiętasz np. swój pierwszy pocałunek

Mózg jest prosty w obsłudze, jeśli wiesz jakie wciskać guziki.

Jeśli byłeś w grupie docelowej reklamowanego produktu, to gdy go zauważysz na półce odpalają się automatycznie emocje radości, entuzjazmu, euforii, a może nawet poczucie bycia lepszym z czystego faktu posiadania. Zasada, o której mowa to klasyczne warunkowanie odkryte przez Iwana Pawłowa. Odkrył je w taki sposób, że psy zanim dostawały jedzenie najpierw słyszały dźwięk dzwonka. Pawłow zauważył, że wystarczy dźwięk dzwonka, aby psy zaczęły się ślinić pomimo braku pożywienia. Jest to automatyczna reakcja bezwarunkowa, która odbywa się poza świadomością. Np., gdy poczujesz znajome perfumy to automatycznie odpala ci się sytuacja i osoba, która była z nimi związana – to takie proste.

psy

Tak samo jak psy Pawłowa, również „nasz mózg się ślini” na widok niektórych produktów w odpowiedzi na głęboko zakorzenione zasady działania naszego mózgu.

Rozwiązanie jest proste – ignorować wszystkie reklamy. Jeżeli nie potrafisz żyć bez TV, to pamiętaj o „mute/wyciszenie” podczas tych przerw „na siku” lub „na jedzenie „. Unikaj reklam jak ognia – mówię całkowicie poważnie. Większość osób nie ma pojęcia z jaką mocą mają do czynienia. Jeżeli już zobaczysz/usłyszysz reklamę jakiegoś produktu, to go po prostu nigdy nie kupuj. Wybieraj inne – dla samej zasady. Jako klient masz moc decyzyjną. Rynek jest dynamiczny, zmienia się pod nas. Od pewnego czasu pojawia się coraz więcej zdrowych produktów, (oznaczenia, non gmo, tylko naturalne składniki itp.) – te półki się rozrastają, ponieważ zmieniły się nasze (klientów) wymagania. Korporacje chcą sprzedawać, chcą jak najwięcej, ale to o czym często zapominamy to to, że my dyktujemy warunki. Oni tylko odpowiadają na potrzeby rynku. Chcemy tanio, będzie tanio, ale szkodliwie, chcemy dobrze, to zaczyna się pojawiać coraz więcej jakości. Trend się zmienia w takim kierunku jak ludzie.

Jeżeli przestaniemy kupować produkty, dlatego że są reklamowane to inwigilacja w tym celu przestanie mieć sens i w ten sposób zetniemy jedną z największych głów chimery.

Wymusimy zmianę rynku. I postawimy kolejną cegiełkę w budowie świata w jakim chcemy żyć.

Kupując reklamowane produkty sami robimy sobie „kuku”. Jeżeli ktoś narzeka na otoczenie jednocześnie wspiera obecny stan rzeczy to coś jest tu nie tak. Obecny kierunek jest bardzo niepokojący. Jesteśmy śledzeni, obserwowani, zbierają o nas wszystkie możliwe dane. Już w tej chwili chociażby Google wie o nas więcej niż my sami. Tam nic nie ginie, nic nie jest kasowane każdy ma swój folder – ty również. Informacje udostępniane na portalach społecznościowych mogą być analizowane przez skomplikowane skrypty budowane we współpracy z psychologami. Budują w ten sposób profile osobowości, zapotrzebowań itp. Większość ludzi sobie nawet sprawy nie zdaje, że niewinne ikonki facebooka, twittera, czy innych portali (na których wcale nie musisz być zarejestrowany) wyświetlające się na stronach, które odwiedzasz, mają swoje ID, które jest przypisane do numeru karty sieciowej, konta google, fb itp. W ten sposób te portale wiedzą dokładnie, gdzie się znajdujesz w Internecie, co czytasz, przeglądasz i czym się interesujesz*, każda strona pobiera te małe ikonki z serwerów w/w portali.

Wszystko tylko po to, żeby wcisnąć ci więcej gówna, którego wcale nie potrzebujesz.

*oczywiście na to też jest sposób

Jeżeli ktoś narzeka na to, co się dzieje i jednocześnie wspiera obecny stan rzeczy to coś jest tu nie tak. Mamy prawo do wolności i prywatności. Możesz żyć w świecie, w którym jesteś wolny i podejmujesz w stu procentach własne i w pełni świadome decyzje. Gdzie nikt podstępem nie próbuje nikogo zmusić do spełniania własnych zachcianek. To pierwszy krok do szczęśliwego życia, do wolności twojej oraz całego świata, który Cię otacza. Ten świat już tutaj jest. Obetnij głowę temu potworowi i zobacz go.

Autor: Cezary Bachlej
Redakcja: Gabi Dunaj